Forum K U C H N I A Strona Główna K U C H N I A
Dominikańskie Duszpasterstwo Akademickie w Lublinie
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy    GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Doświadczenie spotkania nad Lednicą 7 czerwca 2008

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum K U C H N I A Strona Główna -> o tym, co jest lub było
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Szymon




Dołączył: 14 Wrz 2007
Posty: 27
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Mielec

PostWysłany: Wto 21:12, 10 Cze 2008    Temat postu: Doświadczenie spotkania nad Lednicą 7 czerwca 2008

(jutro egzamin) No ale postanowiłem zrobić sobie wieczorem przerwę i napisać coś a szczególnie podzielić się świadectwem Lednicy.

To doświadczenie jest piękne. Wiecie jakoś ciesze sie tym, że dopiero teraz tam byłem. Myślę, że dojrzałem do tego. Może najpierw właśnie miałem doświadczyć, duchowości dominikańskiej by odkryć ją tam. Myślę, że coś w tym jest. Plan Boży? Fajnie było pojechać w bliżej nie znaną przyszłość. Jak już wcześniej informowałem tak do końca nie wiedziałem czy dojadę. jechałem za darmo, z niznaną organizacjąSmile) A ta organizacją okazał się jeden chłopak - Radek absolwent prawa:) który postanowił zapłacić za wszystkich kto tylko zdecyduje sie pojechać. Wielki gest. Ja tam postanowiłem sie nie doszukiwać żadnych ukrytych intencji. Uwierzyłem zaufałem Smile i warto było. Człowiek naprawdę dobry.
wszędzie nas oprowadzał po tym Toruniu czy Poznaniu. Podobnie nad Lednicą.
To było niezwykłe doświadczenie wielkiego gestu, które nie zdarza sie często w naszym dzisiejszym świecie!
Pisze to tak, Ciesze się po prostu i tyle:))

No wracając do samej Lednicy!!!!!!!!! OCh. Tego nie da sie opisać słowami. Nie myślę tutaj kategoriami jakiś wielkich przeżyć mistycznych. Nie, to coś więcej - coś co czujemy kiedy wiemy że On jest blisko. "gdzie dwóch, lub trzech w imię moje" - no odczułem ten spokój. Te wszystkie tańce, Siewcy, słowa o. Jana - charyzmatyczne. Spotkania z ludźmi, duchowieństwem, siostrami (tańczącymi i bawiącymi się. och matko jak sobie wspomnę to mi sie wzruszam głęboko:)

Moment wzniesienia, monstrancji - i ten przerażający spokój na polach cisza... i wszyscy klęczą, chociaż ziemia, chociaż kamienie ...

Moment przejścia przez bramę! Czekanie na niego przez dwie godz. w ścisku, bólu i niewygodzie ze wszystkim co sie miało (a trochę tego było) - w wreszcie przejście - gest - konkretny symbol wyboru drogi Chrystusa to było coś!

Dopiero teraz zrozumiałem, czym dla chociażby ludzi średniowiecza był znak - alegoria. My potrzebujemy znaków musimy się na czymś oprzeć! Ja się oparłem tam ... ( a i pozdrowiliśmy o. Jana od całego DA z Lublina i Sandomierza)

2 w nocy ... moment powrotu na pola rozłożenie śpiwora na zimnej trawie i jeszcze spojrzenie na rybę - którą ciągle idą setki młodych i głos o. Jana który dziękuje każdemu kto przeszedł przez bramę - dokonał konkretnego gestu - znaku ... sen

4 rano ... wstaję jest mi zimno! Ale bardzo się cieszę. Patrzę tam w stronę Ryby i się cieszę... ale jeszcze leżę

6 rano no teraz już wychodzimy ... i idziemy te 10 km na stacje kolejową to dopiero była droga. Wszyscy byliśmy strasznie zmęczeni. (nie dziwne:))
Pola, maki, chabry, młyny, wiatraki: to widzieliśmy czerwcowy- Polski krajobraz

wreszcie pociąg ! ostatnia stacja Poznań. Jest jeszcze trochę czasu do pociągu do Lublina więc decyzja by zwiedzić starówkę. I tutaj uśmiechy, pozdrowienia. Ludzie mieszkańcy Poznania - znają "Ledniczan" bo tak nas nazywali.
poczułem się "ledniczanem"

szkoda tylko że nie udało się znaleźć klasztoru Dominikańskiego w Poznaniu, no cóż może następnym razem

tak więc wróciłem a tym co przeżyłem dzielę się dalej! Sieję Smile "Nie bój się wypłyń na głębie ! Jest przy tobie Chrystus! Na świecie doznajecie ucisku, lecz walczcie ! Bo jam zwyciężył świat! Nie bój sie mała trzódko!"

pozdrawia

szymek
p.s oczywiście dysponuje zdjęciami, to tam je kiedyś pokażęSmile jakby kto reflektował


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Paulina




Dołączył: 12 Cze 2008
Posty: 1
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Sandomierz

PostWysłany: Czw 20:05, 12 Cze 2008    Temat postu:

Witam! Very Happy

W życiu nie zapomnę tych dwóch dni, jakie spędziłam tego roku na Polach Lednickich! Było to dla mnie wielkie przeżycie, tym bardziej, że byłam tam pierwszy raz. żałuję trochę, ze wcześniej nigdy się tam nie wybrałam, bo sądząc po tegorocznym spotkaniu wiele straciłam. Mam nadzieję nadrobić to w kolejnych latach Smile

Pojechaliśmy, tak jak już wspomniał Szymek, z całkiem nieznana organizacją. Nie mieliśmy pojęcia kim jest organizator, fundator, ani z kim my tam w ogóle jedziemy. Wszystko okazało się dopiero na miejscu- na stacji, chwile przed odjazdem pociągu. Trochę stresu, ale naprawdę warto było!
Droga była długa, ale to nic Smile Wysiedliśmy na stacji Lednogóra. Z tamtąd mieliśmy jakieś 10 km do przejścia. Z każdym kilometrem, coraz bardziej czuć było atmosferę i klimat jakie panowały na polach... Aż wreszcie doszliśmy na miejsce. Było fantastycznie! Tłumy tańczących i śpiewających ludzi i to wszystko na Chwałę Boga....To było coś!! Nie dało się stać z boku obojętnie. Nogi same rwały się do tańca Smile Potem uroczysta Msza święta, a po niej ciąg dalszy zabaw i śpiewów. Mieliśmy to szczęście, że choć na chwilę udało nam sie dostać do pierwszego sektora, skąd wszystko dobrze widzieliśmy. Zwłaszcza najważniejszy moment- gdy przez Drogę 3 Tysiąclecia została wniesiona Monstrancja. Wzruszająca chwila...gdy wszyscy klęczeli, a na polach panowała głucha cisza. Takie właśnie chwile modlitwy, skupienia, refleksji, przyprawiały mnie o dreszcze Smile To jest nie do opisania...TO trzeba przeżyć! Potem przesłanie papieża Benedykta XVI do młodych. O północy przygotowaliśmy się do przejścia przez Bramę Rybę. Straszny ścisk, ale i tak było fajnie Very Happy Pozdrowiliśmy O.Jana Górę w imieniu swoim i Dominikańskiego Duszpasterstwa z Lublina i Sandomierza, a on dziękował wszystkim za przybycie. Później poszliśmy spać. Mieliśmy wyruszyć o 6 rano, więc mieliśmy trochę czasu Smile Niestety w nocy było okropnie zimno Confused ale gdy wreszcie przyszedł ranek, przeszliśmy znów te 10 km i pojechaliśmy. Zmęczeni byliśmy niesamowicie, nogi nas bolały, a co najgorsze skończył się zapas wody Shocked ale to nic! Very Happy Nie to było najważniejsze, bo przeżyliśmy coś wspaniałego. Mimo zmęczenia, mimo bolących nóg i zimna, absolutnie nie żałuję że tam pojechałam! Chętnie pomęczyłabym się jeszcze raz, żeby móc znów tam być.

Wszystko to zasługa Radka, któremu należą się szczególne podziękowania za wielki i hojny gest jaki uczynił. Z tego miejsca raz jeszcze wielkie dzięki!!! Very Happy
Pozdrawiam wszystkich którzy byli tam razem ze mną, jak również tych którzy nie mogli pojechać Smile) Smile Very Happy

Paulina Laughing


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum K U C H N I A Strona Główna -> o tym, co jest lub było
Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001 - 2005 phpBB Group
Theme ACID v. 2.0.20 par HEDONISM
Regulamin